Odkurzacz
Jakiś czas temu nasz odkurzacz wykitował, więc postanowiliśmy z dziadkami kupić sobie osobne. Oni kupili klasyczny i są zadowoleni. Ja kupiłam bezprzewodowy i pewnie myślicie, że po tygodniu zaczęłam pożyczać odkurzacz dziadków.
Gdzie tam. Uwielbiam go. Słabo ciągnie, nie da się do wcisnąć pod łóżko, ale nie zamienię go na żaden inny.
Po prostu rozpoczęcie odkurzania trwa trzy sekundy. Trzeba podejść do szafy, wyjąć go i włączyć. Nie trzeba go przynosić z piwnicy. Nie trzeba zaplątywać się w rurę. Nie trzeba podłączać rury. Nie trzeba wyciągać kabla. Nie trzeba podłączać do prądu. Nie trzeba ciągnąć go za sobą i uważać, żeby nie zaplątał się w kabel ani nie zaczepił o rogi.
Po prostu wyjmuję z szafy i włączam.
Szczególnie przez ostatnie kilka dni, kiedy to dzieci pół dnia spędzają w piaskownicy.