Joanna Kadłubowska

Luty 22

Schody

Jacek wczoraj zleciał ze schodów. Dzisiaj też, chociaż chyba dzisiaj miał w rękach herbatniki, a wczoraj nic.

Więc od razu zaczynam się obawiać o jego motorykę wielką. O Krabbe.


Stycz. 4

Ania i książki

Anka przyjechała po świętach, poszłyśmy na górę poszukać i nas jakichś książek dla niej. Wzięła jedną dla dorosłych i jedenaście dla dzieci. Plus dwunastą na stałe.

Kiedy patrzyła na jedną z półek, stwierdziła, że pewnie nic nie znajdzie, bo mamy mało książek. Bo zatrzymujemy tylko te, które nam się podobają. Jakby było w tym coś złego.

Przecież książki nie są od tego, żeby stać na półkach (chyba, że w bibliotece). Są po to, żeby je czytać, wypożyczać, polecać, rozdawać. Używać.

No i pięć metrów książek (nie licząc dziecięcych), to wcale nie jest mało.


Grudz. 19

Choinka

Tadek przyniósł choinkę z piwnicy i od razu humor podskoczył mi o kilka punktów.

A to nie do pogardzenia. Zaczęłam czytać “Feeling Good” i w tamtejszym teście wyszło mi, że jestem na pograniczu moderate i severe depression. Szacuję, że pół roku po chorobie Jacka miałam niewiele punktów więcej niż teraz.


Paźdz. 6

Bańki mydlane

Mała sztuczka: puszczać bańki mydlane nad polarowym kocem. Koc odpycha bańki, więc nie pękają od razu po dotknięciu. A jaki zachwyt u dzieci!


Wrzes. 6

Tablety

Tadek jakiś rok czy półtora temu stwierdził, że mój następny telefon będzie androidem. Wyciągnął ten wniosek z tego, że miałam pod rząd dwa telefony-walkmany Sony-Ericsson, co uznał za objaw brand-loyalty. Przesłanka była błędna, ale na przełomie listopada i grudnia dorobiłam się androida. 

Kilka miesięcy temu powiedział, że następny mój komputer nie będzie laptopem, ale tabletem. I jakoś tak od paru dni zaczynam w to wierzyć. Tablet Jacka jest nazywany komputerem z braku lepszego słowa, ale to przecież maszyna z dolnej półki. Te z górnej mają pełnię możliwości komputera, a przynajmniej tyle, że by mnie zadowoliły.


Strona 1 z 14